Raz, dwa, trzy, spadasz ty!
Kolejny słoneczny dzień wakacji. Nastolatka ubrana w kwiecistą sukienkę do kolan wchodziła po schodach, niosąc na rękach dwie książki, dwa telefony i słuchawki. W pewnym momencie jej stopa ześlizgnęła się z drewnianego stopnia, a jeden z telefonów wysunął jej się z dłoni, po czym spadł na ziemię przez szparę pomiędzy schodkami. Nieszczęsne urządzenie rozbiło się na trzy części: właściwą, obudowę oraz baterię. Odzyskawszy równowagę dziewczyna szybko zbiegła na dół i podeszła do miejsca upadku. Niemal od razu znalazła pierwsze dwa elementy, ale nigdzie nie mogła znaleźć serca aparatu - baterii. Szukała i szukała, w pewnym momencie zaangażowała całą rodzinę - nic. Części jak nie było, tak nie ma. Jak kamień w wodę. W rozpaczliwej próbie ożywienia telefonu, dziewczyna podłączyła go do prądu i usiłowała wymienić źródło energii na to z drugiej komórki. Dalej nic. Bo - niestety - tego typu wynalazki nie działają jak laptopy - na kablu, a inne baterie były po prostu za małe.
Sprzedawcy najlepszymi przyjaciółmi konsumenta.
Morał...
Po pierwsze - nie należy nosić zbyt dużej ilości rzeczy naraz! Po drugie - powinno się uważać na schodach (zwłaszcza ażurowych)! Po trzecie - i ostatnie! - uważajcie na baterie i śpieszcie się je kochać, bo tak szybko odchodzą ;-;
R. I. P.
Bateria
2016-2016
BlueBird
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz